niedziela, 20 stycznia 2013

Bukiet Medytacji. Warszawa 2012



PROLOG

Spójrz na rubiny w wodzie rozsypane
Sypią się z chmur
Jak dźwięki znane
Toczą się przez pamięć

Jeżeli jest coś co jest Ci znane
Co dotrzeć może w czasu kraniec
To kwiat ze snów, który jest na jawie
Dzień w cieniu wiary przeleżany w trawie
Uśmiech w zabawie

Warszawa 2003





Bukiet Medytacji
Przyjaciołom






Na orbicie

Jaźń jest czystą wodą
Poza grawitacją
Na orbicie
Wokół nicości blasku

Jaźń jest czystą wodą
Poza grawitacją
Na  orbicie
Wokół nicości blasku
Jaźń jest czystą wodą
Na orbicie
Poza nicością blasku.




Maja

Strumyk / nieodgadnionych przystanków
I niewiadome zawsze prowadzą
Do Ciebie / wygodna trasa metra






***

Ten dom - tajemnicą
Serce – studnią bez dna
Myśl – strumień po schodach
W ogrodzie
Gdzie lata - jak pyłki.




Maria

Przyszłam do Ciebie kolego
By chronić Ciebie od złego
Po pierwsze wyjdź z morza czerni
A z Tobą tobie wierni

Zamknij Mój głos w swoim sercu
I nie dopuść do Niego nerwu
Trzymaj go delikatnie
Jak biodra żony
Lub róży płatki

Ja stapiam lód i wahania
Najcięższe ciosy zatapiam
W ciszy miękkiej jak rzeka
Bądź silny
Kochaj
Czekaj


******


Zamknął się wielki krąg
Przekwitło jedno życie
Jedna z nas odeszła stąd
O świcie.

Potem już świeca łzy
I gwiazda z nieba spada
Ale wy śpicie już
A ona was pozdrawia

Helence


************




Jesteś marzeniem mojej duszy
Dwa światła łączą się ze sobą
Pozostaje smak

Dominice, 11.II.08




****

Jak tysiącdolarówki
Chowam skrawki wierszy
W tom Rilkego
Równoważny na banknoty nocy




Nocna rynna hotelu

Strumyk młodego deszczu
Opowiada przyszłość
Która w nim – żywym księżycem
I Żyłą odbicia.

Lato 2011


Pod księżycem

Przemarsz chmur
Szepcze mnie
W sprawy większe
Niż noce
Co spędzają sen z powiek

Nie odbija naszych trosk
Światło równina wody.

Lato 2011


Srebro

Ptaku który śpiewasz
O smudze srebrnej
W Amfiteatrze
Księżycu falującym

Naucz mnie prostej nadziei


Lato 2011


Powiew

Słyszę Twój głos gdziekolwiek byłaś
Lub jesteś
Wiem że spotkamy się na otwartej plaży
Gdzie wzgórza opadają łagodnie
W morze
I myślą są nieobecne
Od wiatru który je rzeźbił

14.VII.06


*****************

Twoje oczy – dwoje świec
Ciepły warszawski dzień

Patrzą
Poza przestrzeń
Szybsze niż cień
Poza wspomnienie.

Grenadierowi



Ja i Jezus

Jezus schylał się nad morzem
I zobaczył Ciebie
We mnie
w Tobie
W Sobie
Rozsianych po niebie

Jezus schylał się nad nocą
I zobaczył Siebie
W gwiazdach
W morzu
We mnie
Rozsianych po niebie

Niechorze 2003




Spełnienia

Złota era moich dni
Jest
Pod kołdrą niewiedzy
Rzeka płynie






Szczypta…

Ulga sercu
Napowietrzny rozkołys (-)
Śpiący kot
Na nim dłoń
Ważka nad lękiem

Sathya Sai ofiarowuję.




Poświęcenie

Każdy dzień zbliża nas
Do jednej wiecznej chwili
Każda noc przybliża nas
Do naszej gwiazdy
Każda chwila kochania jest gwiazdą
Którą znajdujemy
Lub nie.






Medytacje

Pewnej nocy niebo wyrosło pod czaszką
Gdy zasypiałem pod kołdrę nadpłynęły fale
Powietrze pchane drganiem
Mądrej świecy
Odnalezionym było oceanem
Był obok zawsze
Ukryty za cieniem
Który przygniatał
Do miejsca i czasu
W to ciało wpychał
Które jak dym świecy
Uniesie kiedyś fala tej zatoki



******

Czekam jednak dnia
Kiedy na wybrzeżu
Słońce podniesie się
Z rozgrzanego serca
By na zawsze pozostać
Jedynym przesłaniem
Zamiast Epilogu


*****

Pod powierzchnią
Złoto uśpione
Czeka by wylać
Po szkliwie

Umysłu
Gdy zahartowany cierpieniem
Zmienia się w spokojną zatokę

Wiatr milknie
Ludzie na nabrzeżu

Źródło uśpione płynie
Jak czekolada jesieni
Budzi nas, zdziwione.

2012






Medytacje VI

Jezioro płaskie
Myśli zanikające

Wiry
Pchane światłem
Ledwie muskają
Sprawy zapomniane.

Wiosna 2012